wtorek, 28 lutego 2017

REK146512650 - OPROTESTOWANIE ODPOWIEDZI


mBank S.A. Warszawa, 24 czerwca 2016
Wydział Obsługi Klientów
Skrytka Pocztowa 2108
90-959 Łódź
Jan Kowalski
ul. Sprawiedliwa 1
00-950 Warszawa

umowa kredytowa nr. xxx/2006
konto umowy: xxx
rachunek ROR: xxx


ODWOŁANIE SIĘ
DO DECYZJI mBank W SPRAWIE REKLAMACJI



Dotyczy: Odwołanie od decyzji mBank, z dnia 24 maja 2016, w sprawie reklamacji nr. REK146512650 w ramach umowy o kredyt hipoteczny nr xxx/2006  (dalej: Umowa)

Zastrzeżenie: Odpowiedź Banku na reklamację datowaną 24 maja 2016 została wysłana do mnie listem zwykłym, co spowodowało jej dostarczenie w bliżej nieokreślonym terminie, nie krótszym jednak niż kilka dni od daty sporządzenia. Proszę więc nie podnosić zarzutu przekroczenia 30 dni od daty otrzymania odpowiedzi. 

verte!

Działając na podstawie ustawy z dnia 5 sierpnia 2015 r. o rozpatrywaniu reklamacji przez podmioty rynku finansowego i o Rzeczniku Finansowym, w imieniu własnym składam zastrzeżenie co do:

  1. Wykonania Umowy niezgodnie z prawem

Bank pomimo mojej jednoznacznej oraz podpartej argumentami prośby o:

  1. Zwrot nienależnie pobieranych sum pieniężnych związanych z ubezpieczeniem Niskiego Wkładu Własnego:
a) 3,223.50 
b) 2,896.43
c) 2,409.29

, oraz: 

  1. Zapłatę odsetek wynikających z nienależnego pobrania sum pieniężnych związanych z ubezpieczeniem Niskiego Wkładu Własnego: 
a) 3,223.50 od dnia 15-10-2006
b) 2,896.43 od dnia 2-10-2009 
c) 2,409.29 od dnia 1-10-2012

nie odniósł się do moich żądań w sposób spełniający moje oczekiwania oraz wymogi prawa. 

Bank uchybił także postanowieniom ustawy z dnia 5 sierpnia 2015 r. o rozpatrywaniu reklamacji przez podmioty rynku finansowego i o Rzeczniku Finansowym (Dz.U. 2015 poz. 1348) w art.9 pkt.1 z powodu braku umieszczenia w odpowiedzi na reklamację uzasadnienia prawnego.

Niniejszym wzywam Bank ponownie do wykonania umowy zgodnie z obowiązującym prawem oraz zwrotu nienależnie pobranych sum pieniężnych. Dodatkowe detale, argumentujące zarzut wielokrotnego sprzeniewierzenia się przez Bank bezwzględnie obowiązującym przepisom prawa oraz zasadom współżycie społecznego, przedstawiam w Załączniku A, który jest integralną częścią niniejszego odwołania do odpowiedzi na reklamację. 

W przypadku ponownego odrzucenia moich wezwań,  wzywam bank do udzielenia odpowiedzi w sposób należycie sumienny, a przede wszystkim zgodny z przepisami prawa w szczególności całym art.9 ustawy z dnia 5 sierpnia 2015 r. o rozpatrywaniu reklamacji przez podmioty rynku finansowego i o Rzeczniku Finansowym (Dz.U. 2015 poz. 1348 ). Wzywam Bank do udzielenia odpowiedzi mając na względzie prawo oraz treść regulaminu obowiązujące w momencie podpisania Umowy.

Na podstawie katalogu niebywałych sytuacji, przedstawionych w Załączniku A, będącego integralną częścią niniejszego odwołania do odpowiedzi na reklamację, wzywam Bank, oprócz znajdujących się na wstępie żądań formalnych do opamiętania się i powrotu na drogę przestrzegania prawa i należnego traktowania swoich klientów.


Z poważaniem,
Jan Kowalski




Załącznik A.
Oprotestowanie wyjaśnień Banku

Oprotestowanie odpowiedzi Banku, znajdujące się poniżej składa się z 5 sekcji, oznaczonych literami A, B, C, D, oraz E. Każda z sekcji stanowi oprotestowanie odpowiednich akapitów składających się na odpowiedź Banku. 

~~~

Sekcja A. W pierwszym paragrafie zaczynającym się od zwrotu "Ubezpieczenia niskiego wkładu..."  Bank używa słowa "ubezpieczenie" niezgodnie z jego społeczno-prawnym przeznaczeniem. 

Po pierwsze - użyte przez bank słowo "Ubezpieczenie" ma ściśle określone znaczenie ustanowione przez Kodeks cywilny, którego art.805 informuje, że:

Przez umowę ubezpieczenia ubezpieczyciel zobowiązuje się, w zakresie działalności swego przedsiębiorstwa, spełnić określone świadczenie w razie zajścia przewidzianego w umowie wypadku, a ubezpieczający zobowiązuje się zapłacić składkę.

W Umowie tego typu sytuacja w żadnej mierze nie miała miejsca. Bank nie pełnił roli ubezpieczyciela, bank nie zobowiązywał się spełnienia określonego świadczenia w razie zajścia przewidzianego w umowie wypadku. Co więcej w umowie "wypadek" nie został zdefiniowany. Żadne w tych, wymaganych przez legalną definicję ubezpieczenia, elementów nie miały miejsca. Bank nie miał więc prawa stosować nazwy. Tego typu zastosowanie prawa podlega pod sankcje art.58 k.c. Bank, będąc w zgodzie z  bezwzględnie obowiązującymi przepisami prawa, powinien zastosować inne określenie np. „surogat wymaganego niskiego wkładu własnego” oraz wyjaśnić w maksymalnie jasny sposób na czym polega ta dodatkowa usługa.

Po drugie - Bank nie poinformował mnie, że ubezpieczonym oraz ubezpieczającym jest on sam, a ja jestem jedynie stroną płacącą składkę nie pozostającą w stosunku prawym z ubezpieczającym. Tego typu konstrukcja ubezpieczeniowa nie była i chyba nadal nie jest znana polskiemu prawu. Jest to niebywałe.

Po trzecie - Bank nie poinformował mnie podczas podpisywania Umowy, czym podstępnie doprowadził do oświadczenia woli złożonego pod wpływem błędu, o rzeczywistym działaniu surogatu niskiego wkładu własnego, opisanego §3 ust.3 Umowy, powodującym, że w przypadku dojścia do zerwania umowy przed momentem zmniejszenia salda kredytu do wymaganego przez bank poziomu, Bank otrzymuje stosowną spłatę od ubezpieczyciela. Otrzymanie wypłaty od ubezpieczyciela, powoduje, na podstawie regresu art.828 k.c. automatyczne nabranie przez to przedsiębiorstwo uprawnień windykacyjnych względem mojej osoby.  

Sytuację wynikającą z surogatu niskiego wkładu własnego przedstawia powyższy diagram, którego opis znajduje się tutaj: https://goo.gl/YM5X87

Konstrukcja surogatu niskiego wkładu własnego, nazwanego w umowie ubezpieczeniem, jest działaniem podstępnym, rozszerzającym łączący nas stosunek prawny, wynikający z umowy, na osobę trzecią. 

Należy zauważyć, że w sytuacji skrajnej, tragedii życiowej prowadzącej do rozwiązania Umowy, mógłbym być windykowany na podstawie hipoteki przez Bank, oraz na podstawie regresu przez ubezpieczyciela. Jest to sytuacja niebywała. Jest to działanie niegodne. Jest to działanie sprzeczne z zasadami współżycie społecznego.

Po czwarte - rzeczone przez Bank Ubezpieczenie było w rzeczywistości ubezpieczeniem działalności banku a nie mnie jako klienta. Dowiedziałem się o tym dopiero podejmując starania zrozumienia tej sytuacji. Prawo stanowi, że: „wzorzec umowy powinien być sformułowany jednoznacznie i w sposób zrozumiały”. Nie miało to miejsca w §3 ust.3 Umowy. Jest to sytuacja niebywała. 

Po piąte - Bank pobierając w podstępny sposób dodatkowe wynagrodzenie związane z udzieleniem kredytu, sprzeniewierzył się literze prawa a art.69 p.b. który to artykuł jasno wymienia źródła zysku związane z umową kredytu; są odsetki oraz prowizja. Bank mając w katalogu te dwa narzędzia powinien zwiększyć oprocentowanie lub też odpowiednio powiększyć prowizję. W żadnej mierze nie mógł pobierać dodatkowych opłat wychodzących poza katalog art.69 p.b.

Sekcja B.W tym samym pierwszym paragrafie zaczynającym się od słów "Ubezpieczenia niskiego wkładu..."  Bank powołuje się na definicje nieznane w momencie podpisywania Umowy.

Po pierwsze - niski wkład własny jest nieznanym i niezrozumiałym dla normalnego człowieka zlepkiem słów. Jego definicja nie znajduje się w Prawie bankowym, nie znalazła się w umowie, nie ma jej także w regulaminie będącym prawnym rozszerzeniem umowy. Nie wiem czy w tym czasie znajdował się w słownikach.

Po drugie - Wymóg wkładu własnego nie jest zdefiniowany w przepisach prawa. Prawo bankowe nie wspomina o nim ani słowem. Raport NBP o sytuacji na rynku nieruchomości z 2008 roku stwierdza że:

Banki ponownie podniosły marże kredytowe, zwiększyły również poza odsetkowe koszty kredytu i wymagany udział własny w inwestycji. Było to związane z ryzykiem dotyczącym przyszłej sytuacji gospodarczej

Proszę zauważyć, że bank żądając 20% wartości inwestycji, automatycznie odcina sobie rzeszę potencjalnych klientów. Powyższe informacje pozwalają zrozumieć prawdziwą naturę wkładu własnego, jako parametru całkowicie zależnego od kalkulacji ryzyka przez banki, które mogą dowolnie kształtować poziom wymaganego udziału własnego, wpływając tym na poziom swojego ryzyka oraz na podaż kredytów.

Po trzecie - nigdzie w umowie nie jest podana kwota wymaganego wkładu własnego – ani w sposób bezwzględny ani przy użyciu procentów. W wyniku tego niedopowiedzenia, Bank mógł dowolnie kształtować ten poziom. Nie robił tego, jednak nie zmienia to faktu, że litera Umowy jest niezgodna z prawem, poprzez brak istotnych elementów lub ich skrajną niejasność. Bank jako instytucja profesjonalna musi wykonywać swoje obowiązku w sposób należycie rzetelny, w szczególności w kontaktach ze słabszym uczestnikiem rynku, jakim jest konsument.

Po czwarte - historycznie rzecz ujmując wkład własny był dla banku gwarancją że klient będzie w stanie spłacać kredyt, skoro potrafi zaoszczędzić kapitał. Z drugiej strony w klasycznym banku, te zwyczajowo przyjmowane 20% stanowi kwotę niezbędną w systemie bankowym do kreacji pieniądza bezgotówkowego. Dodatkową korzyścią banku, wynikająca z wkładu własnego, jest pewność, że w przypadku windykacji i konieczności spieniężenia kredytowanego przedmiotu, bank odzyska pieniądze nawet po jego utracie na wartości. Sytuacja natychmiastowej utraty wartości po zakupie znana jest np. w przypadku zakupu nowych samochodów. 

Bank żądając pokrycia części inwestycji upewniał się że: (a) klient jest godny zaufania, (b) system bankowy ma zasoby do wykreowania kredytu, (c) w przypadku windykacji odzyska kapitał. 

Sekcja C. Paragraf trzeci zaczynający się od słów "Uznanie określonego postanowienia wzorca umownego..." wraz z dwoma następnymi jest nieprawdziwy. W żadnej mierze nie mogę się zgodzić z twierdzeniem Banku, że niedozwolone postanowienie umowne zarejestrowane w rejestrze klauzul niedozwolonych nie dotyczą umów już zawartych. Jest wręcz przeciwnie. 

Po pierwsze - Ustawa z dnia 16 lutego 2007 r. o ochronie konkurencji i konsumentów literalnie informuje w art.24, że:

Zakazane jest stosowanie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów

, dodając że: 

Przez praktykę̨ naruszającą zbiorowe interesy konsumentów rozumie się godzące w nie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami zachowanie przedsiębiorcy, w szczególności: stosowanie postanowień wzorców umów, które zostały wpisane do rejestru postanowień wzorców umowy uznanych za niedozwolone

Proszę zwrócić uwagę na słowo "stosowanie". Niewątpliwie przedmiotowe postanowienia umowy były stosowane w Umowie. Wyprzedzając odpowiedź banku, przypomnę, że definicja "zbiorowego interesu konsumentów" została podana przez UOKiK: https://uokik.gov.pl/zbiorowe_interesy_konsumentow.php  

Po drugie - nowelizacja prawa w zakresie kompetencji UOKiK (Dz.U. 2015 poz. 184) obowiązująca od dnia 17 kwietnia 2016 (Dz.U. 2015 poz. 1634), eliminuje spory co do interpretacji skutków umieszczenie klauzuli w rejestrze postanowień wzorców umowy uznanych za niedozwolone. Znowelizowana ustawa informuje art.23d, że:

prawomocna decyzja o uznaniu postanowienia wzorca umowy za niedozwolone ma skutek wobec przedsiębiorcy, co do którego stwierdzono stosowanie niedozwolonego postanowienia umownego oraz wobec wszystkich konsumentów, którzy zawarli z nim umowę na podstawie wzorca wskazanego w decyzji

Nowelizacja pozostawiła w mocy rejestr postanowień wzorców umowy uznanych za niedozwolone na 10 lat, tym samym nadając znajdującym się w nim zapisów rangę prawomocnej decyzji o której mowa w art.23d. Na tej podstawie Bank zobowiązany jest do eliminacji przedmiotowych klauzul z Umowy. Zaznaczam, że aktualne brzmienie przepisów jest zgodne z intencją dyrektywy Rady 93/13/Ewg.

Po trzecie - artykuł 6 dyrektywy Rady 93/13/Ewg jasno informuje o eliminacji postanowień uznanych za niedozwolone z obowiązujących już umów. Na podstawie treści artykułu 6 dyrektywy Rady 93/13/Ewg, przedmiotowe zapisy umowne są bezskuteczne, co oznacza, że bank musi zwrócić nienależnie pobrane kwoty.

Artykuł 6
1. Państwa Członkowskie stanowią, że na mocy prawa krajowego nieuczciwe warunki w umowach zawieranych przez sprzedawców lub dostawców z konsumentami nie będą wiążące dla konsumenta, a umowa w pozostałej części będzie nadal obowiązywała strony, jeżeli jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków.

Po czwarte - potwierdzenie powyższej interpretacji przepisów znajduje się w wyroku TSUE w sprawie C-26/13 w zdaniach (82) oraz (83). Zaznaczam, że przedmiotowe postanowienia umowy nie posiadały przepisów dyspozytywnych. Ponieważ, że nie dotyczą one postanowień głównych umowy, nie unieważniają całego kontraktu. Umowa może być realizowana w dalszym ciągu po wyeliminowaniu postanowień uznanych za nieuczciwe przez SOKiK.

(82) Zastąpienie nieuczciwego warunku przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym jest bowiem zgodne z celem art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13, ponieważ zgodnie z utrwalonym orzecznictwem przepis ten zmierza do zastąpienia ustanowionej w umowie równowagi formalnej między prawami i obowiązkami stron równowagą rzeczywistą, pozwalającą na przywrócenie równości tych stron bez konieczności unieważnienia wszystkich umów zawierających nieuczciwe warunki (zob. podobnie w szczególności wyroki: Pereničová i Perenič, C-453/10, EU:C:2012:144, pkt 31; a także Banco Español de Crédito, EU:C:2012:349, pkt 40 i przytoczone tam orzecznictwo).

(83) Natomiast gdyby w sytuacji takiej jak omawiana w postępowaniu głównym zastąpienie nieuczciwego warunku przepisem o charakterze dyspozytywnym nie było dopuszczalne, co zobowiązywałoby sąd do unieważnienia danej umowy w całości, konsument mógłby zostać narażony na szczególnie niekorzystne konsekwencje, skutkiem czego osiągniecie skutku odstraszającego wynikającego z unieważnienia umowy byłoby zagrożone.

Po piąte - Bank nie odniósł się do istotności w przedmiotowej sprawie uchwały składu 7 sędziów Sadu Najwyższego z dnia 20 listopada 2015 roku, sygnatura: III CZP 17/15.  Dla uwagi urzędnika odpowiadającego na reklamację, podkreślę, że SN orzekł w tej uchwale, że tzw. rozszerzona prawomocność wyroków uznających niedozwolony charakter postanowień umownych zawartych we wzorcach umownych odnosi się również do indywidualnych umów. Co oznacza, że dotyczy to Umowy. 

Brak odwołania się Banku do tego argumentu oznacza jego akceptację na podstawie art.8 ustawy z dnia 5 sierpnia 2015 roku o rozpatrywaniu reklamacji przez podmioty rynku finansowego i o Rzeczniku Finansowym.

Po szóste - podkreślę, że w/w interpretacja przepisów prawa krajowego oraz europejskiego musi być znana prawnikom banku, co oznacza, że bank zataja istotne informacje w sprawie lub też świadomie wprowadza w błąd. O fakcie tym poinformuję stosowne instytucje Rzeczypospolitej.

Po siódme - nie rozumiem postępowania Banku, który będąc elementem systemu finansowego Rzeczypospolitej oraz instytucją zaufania publicznego, nie dąży do przestrzegania prawa, tylko balansuje na jego krawędzi. 

Jest to zachowanie niegodne przedsiębiorcy pełniącego tak ważną rolę w systemie ekonomicznym Rzeczypospolitej. O fakcie tym poinformuję stosowne instytucje Rzeczypospolitej.




Sekcja D. Paragraf ostatni na stronie pierwszej zaczynający się od słów "Okoliczności towarzyszące wnioskowaniu o kredyt..." jest nieprawdziwy.

Po pierwsze - jak Bank doskonale wiedział, posiadałem 10% kwoty kredytu, które to środki przekazałem w gotówce stronie sprzedającej mieszkanie, podczas podpisywania aktu notarialnego. Środki te w swobodny sposób mogły zostać przekazane na wkład własny. Mieszkanie kupowane było na rynku wtórnym i nie wymagało dodatkowych inwestycji. 

Po drugie - bank nie tylko nie nalegał na wpłatę wkładu własnego, co jest niebywałe, ale także wręcz namawiał na zaciągnięcie długu większego od wartości nieruchomości będącej zabezpieczeniem spłaty długu. 

Świadczy o tym kwota kredytu 364.100 zł przy wartości kupowanej nieruchomości 340.000 zł. Obie kwoty wyznaczają wskaźnik LtV (ang. loan to value – wskaźnik stopnia zabezpieczenia wierzytelności) na poziomie 107% w momencie podpisania umowy.

Bank nie tylko nie starał się zmniejszyć swego ryzyka poprzez nakłonienie mnie lub wręcz zmuszenie do wpłaty wkładu własnego, ale mnie od tego odciągał, doprowadzając do o 27% większej wartości LtV od historycznie przyjmowanych 80%. Zaznaczę, że standardowy wniosek kredytowy banku zawierał pole „opłaty okołokredytowe” co pokazuje jawne i zaplanowane zwiększanie wskaźnika LtV przez bank. Jest to niebywałe. 

Po trzecie - należy zaznaczyć, że interesem Banku jest udzielić jak najwięcej pożyczek lub też wykonać jak największych operacji pieniężnych w ramach dyspozycji wydanych przez klienta na podstawie umowy kredytu. Bank za każdą pożyczoną złotówkę pobiera stosowne oprocentowanie. Wykazuje to, że Bank w rzeczywistości nie był zainteresowany przyjmowaniem moich pieniędzy, ponieważ spowodowałoby to, że pożyczana kwota przez Bank byłaby mniejsza. Jak wykazałem w interesie Banku było wykorzystać w moim imieniu jak najwięcej środków, zwiększając mój dług. 

Po czwarte - Bank maksymalizując swoje korzyści dąży do ograniczenia ryzyka własnego przy jednoczesnym zwiększeniu podaży kredytów, co jest możliwe przy możliwie niskim wkładzie własnym. Transfer ryzyka w instytucjach finansowych zwykle kojarzony jest z instrumentami pochodnymi, transferowanymi pomiędzy bankami. W przypadku akcji kredytowej występuje interakcja banku z towarzystwem ubezpieczeniowym, mająca na celu właśnie transfer ryzyka. Bardzo przewrotny, pokrętny i zawoalowany transfer ryzyka. Transfer będący zaprzeczeniem norm społecznych.

Sekcja E. Akapit czwarty na stronie drugiej odpowiedzi na reklamację, zaczynający się od słów "Zasady na jakich...", zawiera informacje zmanipulowane oraz nieprawdziwe. 

Po pierwsze - przytoczony §3 ust.3 Umowy jest zdaniem absolutnie nieczytelnym, łamiącym dobre obyczaje i zasady współżycia społecznego. Odczytanie tego zapisu zajęło mi wiele godzin. Wynik mojej analizy przedstawia diagram zaprezentowany poniżej, którego opis znajduje się w sferze publicznej: https://goo.gl/6Uo0dn

 Opis ten pokazuje ogrom nieprzejrzystości zapisu §3 ust.3 Umowy. Ta skrajna niejasność jest jednym z powodów dla którego zapis ten znalazł się na liście klauzul niedozwolonych. 

Oto wady zauważone podczas pierwszej analizy zapisu §3 ust.3 Umowy:
  1. Niezrozumiała treść definiująca tzw. "ubezpieczenie" w trzech zdaniach złożonych składających się z 122 słów,
  2. Brak jakiejkolwiek dodatkowej informacji w regulaminie, 
  3. Nie wiadomo kto jest ubezpieczającym początkowym, oraz ubezpieczanym,
  4. Nie ma ani słowa o interakcjach z ubezpieczonym,
  5. Umowa ani regulamin nie precyzuje wartości wymaganego wkładu własnego,
  6. Nie jest jasne od jakiej podstawy została obliczona pierwsza składka ubezpieczeniowa,
  7. Nie jest jasne kto i w jaki sposób opłaca składkę początkową,
  8. Nie jest jasne od jakiej podstawy zostanie obliczona składka ubezpieczeniowa kontynuacji,
  9. Nie jest zdefiniowane znaczenie "innego zdarzenia" kończącego ubezpieczenie,
  10. Nie jest jasne w jaki sposób wypłacana jest należność w przypadku konieczności użycia ubezpieczenia,
  11. Nie jest także jasne jak odebrać nadpłatę w przypadku spłaty niskiego wkładu w trakcie trwania ubezpieczenia,
  12. Umowa, ani regulamin w brzemieniu z momentu jej podpisania nie zawiera referencji do szczegółowego opisu stosunku prawnego pomiędzy ubezpieczającym, ubezpieczanym, ani ubezpieczycielem. 

Po drugie - odwoływanie się do regulaminu w jego aktualnym brzmieniu jest aktem niegodziwym zmierzającym do wprowadzenie mnie w błąd. O fakcie tym poinformuję odpowiednie władze Rzeczypospolitej. Oczywistym jest, że aktualne brzmienie regulaminu nie miało żadnego wpływu na moment podpisania umowy. Odpowiednie opisy NWW dodano najprawdopodobniej w roku 2011, a Umowa została zawarta pomiędzy nami w roku 2006.

Po trzecie - odwoływanie się do regulaminu w jego aktualnym brzmieniu z 2015 roku jest aktem ignorancji lub też aktem ponownego i w pełni świadomego wprowadzania konsumenta w błąd. 

W wyniku błędów kontraktowych, Umowa bazująca na Regulaminie w brzmieniu z momentu jej zawierania, nie posiadała klauzuli umożliwiającej modyfikację tego regulaminu. Jest to jeden z wielu błędów prawnych Umowy, którą bank przedstawił mi do podpisu.

Zapisy w regulaminie informujące o wkładzie własnym i surogacie niskiego wkładu własnego pojawiły się w regulaminie dopiero w roku prawdopodobnie 2011. W związku z tym Bank nie podstaw prawnych aby twierdzić, że miarodajny w łączącym nas stosunku prawnym wynikającym z Umowy jest Regulamin w obowiązującym brzmieniu. Jest to rzecz niebywała.



0 komentarze:

Prześlij komentarz